HONOROWY PATRONAT PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ANDRZEJA DUDY

Msza 1826 r.

Zaginiona Partytura

W 1826 r. powstała Msza, określona przez znawcę muzyki Kurpińskiego, Tadeusza Przybylskiego, jako Msza „na tematy Johanna Baptisty Cramera”. Utwór prawdopodobnie został wykonany przed 1839 r. Nie wiemy jednak gdzie – w Warszawie raczej nie, skoro rękopis dzieła Kurpiński podarował Janowi Baptyście Cramerowi, niemieckiemu twórcy, który od dzieciństwa mieszkał i do śmierci działał w Londynie jako wzięty pianista i dyrygent.

Msza odznacza się dość charakterystycznym dla kompozytora ascetyzmem. Kurpiński na ogół używa pełnych partii chóralnych i dopiero w ostatnich dwóch częściach wyodrębnia z chóru partie solowe, jak gdyby pragnąc zwrócić uwagę słuchacza, że ciężar prowadzenia „opowieści” zostaje przesunięty ze zbiorowości na wymiar jednostkowy. Msza przebiega według masońskiego scenariusza przejścia: od cierpiętniczego i „ciemnego” c-moll ku kojącemu i „jasnemu” Es-dur.

Estyma i admiracja

Dedykacja

Rękopis dzieła Kurpiński podarował Janowi Baptyście Cramerowi, wobec którego w skreślonej własnoręcznie po francusku dedykacji deklarował „estymę i admirację”.

Partytura

Manuskrypt

Odzyskany przez Piotra Jeglińskiego manuskrypt, został osiadłemu w Londynie Janowi Baptyście Cramerowi, przekazany za czyimś pośrednictwem w nadziei, że dzieło zostanie wykonane nad Tamizą.

Orkiestracja Mszy

Aranżacja: Jacques-Alphonse De Zeegant

Byłem wielce zaszczycony gdy dowiedziałem się iż Piotr Jegliński zaproponował mi orkiestrację Mszy Karola Kurpińskiego z 1828 roku, którą odnalazł parę lat temu w Nowym Yorku po prawie dwustu latach od zaginięcia.

Było to nie lada wyzwanie: jak, nie ujmując duchowi autora, jego sposobowi pisania i jego epoce, ośmielić się i podjąć się takiej orkiestracji? Istotnie, partytura w oryginale zawiera “jedynie” zapis na organy i cztery głosy. Skłoniło mnie to do dogłębnych badań. Postanowiłem odsłuchać dzieła Mistrza i zanalizować jak pisano w jego czasach tego typu Msze.

Nie licząc oswajania się z tego typu zapisem muzycznym, z odszyfrowywaniem znaków – niekiedy nie znanych mi, musiałem użyć wyobraźni, aby wkomponować wstępy, intermedia pomiędzy chórem a solistą, starając się ingerować w najmniejszym z możliwych sposobów. Odpowiadając na prośbę Piotra Jeglińskiego, optowałem za dialogiem pomiędzy chórem a solistami, orkiestrą i organami. Pomysł stworzenia różnych wersji wynikał z faktu, iż nie zawsze byłoby możliwe wykonanie utworu z chórem. Dlatego też zorkiestrowałem wersję na organy, orkiestrę, solistów i chór oraz wersję na organy orkiestrę i solistów.

Zapis Karola Kurpińskiego charakteryzuje się wielką precyzją kontrapunktyczną i ujawnia wielką duchowość autora nie wymazując emocji, także dzieło to pozostawia nas w przekonaniu, iż mamy tu do czynienia z dziełem wybitnym.

Jacques-Alphonse de Zeegant